Z centrum Newcastle można dojechać metrem prawie nad samo morze. Tynemouth znajduje się przy ujściu Tyny (jak sama nazwa wskazuje) i jest tam latarnia morska na końcu falochronu osłaniającego wejście do delty rzeki, ruiny gotyckiego opactwa na wielkim klifie wystającym wgłąb morza oraz długa i szeroka piaszczysta plaża. Na skarpie w ładnym rządku stoją typowe angielskie nadmorskie domy oraz wielkie stare hotele, a w knajpkach fish&chips można dostać genialną rybę smażoną w cieście bez smaku (niesamowite, to ciasto dosłownie n i e m a smaku) i lekko zmiętoszone frytki. pycha!

Plaża jest wyśmigana przez wiatr a piasek ubity na twardo. tak lubię!

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Wysiadłyśmy z Emilką dwie stacje wcześniej, żeby plażą dojść do ujścia rzeki. Na górze spotkałyśmy Paula i Erikę zajadających fish&chips i poszliśmy razem na falochron

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Jak widać oczywiście bardziej interesowały mnie jakieś obsmarkane kawałki betonu, niż panoramy i piękne widoki morza płaskiego po horyzont...

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Wiosna!

Photobucket

Na koniec zmęczeni wiatrem i słońcem poszliśmy do typowego tea roomu by się pokrzepić.

Photobucket

Photobucket

Photobucket

To był dobry dzień!

miau.



co pomysleli:
fotolog.pl :: Forum :: Wróć