Link 11.09.2006 :: 11:00 co myślisz (1)

jestem juz jestem! juz wrocilam! tralalala

radosna i zadowolona po praskich przygodach.

relacji z pragi czesc pierwsza to bedzie, pt. "podroz wte":

 rozemocjonowani wszyscy 3(ja, piotrelek i kamil), pojechawszy na dworzec spotkalismy becie, czyt. beate t. poczatkujaca polska artystke, ktora z kadstam wracala, ale nie dala sie namowic na pojechanie z nami.

w pociagu(austriackim)hamulec bezpieczensttwa byl zamontowany w miejscu, gdzie zazwyczaj znajduje sie klamka  okienna.prawie przymusowo zaatrzymalam pociag.okna nie udalo mi sie otworzyc.na szczescie nie udusilismy sie, poniewaz w okolicach granicy dowiedzialam sie przez przypadek,ze nasz wagon jedzie do wiednia, wiec odbyc sie musialo paniczne przenoszenie itd.okazalo sie ze nasz wagon jednak nie jedzie do woednia,ale przynajmniej moglam otworzyc okno. 

w petrowicach po zakupieniu biletu o wdziecznej nazwie do skupiny, zakupilismy rowniez przepysznego velkopopowickiego kozla, w ten sposob bardzo przyjemnie zaczynajac nasz pobyt w republice czeskiej.

wymeczeni,ale zadowoleni o 7rano dojechalismy na hlawno nadrazi, z ktorego z racji tego, ze do zludzenia przypomina dworzec zoo wyszlismy jak najszybciej i przez starowke podazylismy w strone ujezdu... 






Link 20.09.2006 :: 17:00 co myślisz (2)

na prosby i poganiania (znowu cyberkocie)zbieram sie do dalszego ciagu.





relacji z pragi czesc druga pt."w trakcie":


 sam poczatek wtraktu i bycia tam byl nad wyraz przyjemny


pomijajac to, ze padnieci bylismy i niezywi, przeczolgalismy sie przez
starowke, stwierdzajac, ze grzechem byloby jechanie tramwajem.w ten
sposob udalo nam sie zobaczyc pusty(!)rynek staromiejski i rowniez
pusty(!!)most karola.romantycznie spowity mgla most, slonce rzucajace
swe promienie na hradczany, japonscy turysci(ktorzy notabene
potraktowali srodkowoeuropejskich backpackerow jako atrakcje i nie
omieszkali zrobic nam zdjecia).


gdy wreszcie doczlapalismy do hostelu ujezd, chlopcy poczlapali brac prysznice i ropakowywac sie i spac conieco.


ja zas zasiadlam zadowolona przy barze i rozpoczelam przypadkowa i nie
wynikajaca z mojej woli integracje z francuzem lat okolo 40pare
danielem.i tak o 8.30, po wlaniu w siebie wmuszonej 50wody ognistej,
wyciagnelam biednych chlopcow na spacer na gore petrin, pozniej
hradczany, most.k, starowke...ogolnie rzecz biorac przegonilam ich
niezle i gdy zglodnielismy akurat stalismy pod wejsciem do stosunkowo
taniej jadlodajni, czegos na ksztalt baru mlecznego(gdzie zreszta
obiady jedlismy prawie codziennie do konca wyjazdu).


nie wiem jak skonczyl sie ten dzien dla chlopcow, ja niemniej
wyciagajac korzysci z fascynacji daniela moja osoba po wypiciu 
odpowiedniej ilosci rumu(niezbyt czeski trunek-wiem,ale jaki dobry i za
darmo..)poszlam spac.o





ps.wyprodukowalam tego wieczoru dwa dlugopisowe tatuaze z syrenka,
ktora jak zginalo sie przedramie machala ogonkiem. jedna z syrenek
znajdowala sie na ramieniu erica-australijskiego chlopaczka z ktorym
jak sie okazalo bawilismy sie do konca


 


ciag dalszy w nastepnym odcinku






Link 22.09.2006 :: 13:10 co myślisz (0)

relacji czesc trzecia pt. "zwiedzanie poznawanie i picie...":

opowiadania jest duzo, ale postaram sie skrocic.

pomijajac erica-australijczyka i daniela-francuza, poznalismy jeszcze
parke z poludniowo-zachodnich niemiec- jana i verine,i kilka mniej
istotnych osob.po dwoch dniach szwendalismy sie po pradze
miedzynarodowa osmioosobowa grupa. zwiedzilismy przepiekny zamek i moja
ukochana katedre swietego wita, zlota uliczke i wszystkie standartowe
miejsca do zwiedzania.przespacerowalismy przez cala stara czesc pragi
az nogi wlazily nam w dupy.niestety po pstrykaniu przez caly dzien
zdjec, kiedy chcialam wymienic film(bylo to chyba drugiego, czy
trzeciego dnia-wczesniej zamominalam zabrac na spacer aparatu), okazalo
sie, ze zle se naciagnal,a wlasciwie wcale tego nie zrobil i mm 36
zdjec na 1 klatce.zla i zniesmaczona oraz troche smutna, stwierdzilam,
ze nie mam sily, nie chce i wogole olewam

by to kolejny raz, kiedy wrocilam z pragi bez jakichkolwiek zdjec:/

ja tlumacze to sobie w ten sposob:praga mnie lubi i chce bym tam
wracala.juz planuje kolejny wyjazd i wtedy sprobuje JESZCZE RAZ.

koniec czesci trzeciej

miau






Link 23.09.2006 :: 12:41 co myślisz (0)

czesc czwarta relacji, czyli "v cipu i z powrotem":

no to tak... z ulica v cipu historia jest taka, ze jak sie okazalo
oznacze to "na granicy", badz tez "na obrzezach".niemoniej trzeba bylo
opowiedziec i wyjasnic cudzoziemcom, dlaczego siedzac przy barze w
ujezdzie, gdy sobie przypomnielismy i tej ulicy, wybuchnelismy salwa
smiechu. tak wiec wyjasnilismy podobienstwo miedzy nazwa ulicy a ang.
'pussy'. okazalo sie, ze znajduje sie tam fajna knajpka i nasz
barman-recepcjonista mario(slowak notabene, wiec duzo latwiej bylo sie
z nim dogadac) zaczal sie coraz bardziej zapetlac i mylic w
przypadkowych i jak mozna sie domyslic zabawnych pulapkach slownych z
byciem tam i wchodzeniem zwiazanych.

cala opowiesc mozna potraktowac jako dowcip sytuacyjny i nie wiem, czy
zostanie zrozumiany, ale mowilam, ze opowiem, wiec opowiedzialam:)



w drodze powrotnej piotrelek pomlil godziny pociagow, wiec zerwalismy
sie bladym switem po to, by pozniej czekac chyba z godzine. poniewaz
jak juz chyba mowilam, hlawne nadrazi wygladaja i wlasciwie sa jak
dworzec zoo z ksiazki "my dzieci(...)", ucieklisy gdzies w okolice
omijajac szerokim lukiem park otaczajacy dworzec, pelen cpunow,
zlodziei, cyganow i innych zloczyncow(nie mam nic do cyganow, dopuki na
patrza na moj bagaz lapczywym wzrokiem)

w czeskim warsie jest tak ladnie, ze az sie skusilam na obiadek.jak sie
okazalo slusznie poniewaz za cene niewiele wieksza niz w barze
mlecznym  dostalam duzo dobrego jedzonka.w wagonie
restauracyjnym(bo sa tam normalnie stoliki itd) czulam sie troche jak w
orient expressie.ale nie mialam sie czego obawiac-jechalismy w dzien:)



koniec czesci czwatrej i ostatniej relacji z wyjazdu do pragi czeskiej miast magicznego i beloved mojego

miau





archiwum

2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
12
11
10
9
8
7
6
5
4


tumblr

juliaclementine

linki

agnes
dezeen
cons
cyberkot
foto decadent
galadarling
itschloe
krisatomic
lapsus lazuli
lovely package
minimalismic
mkłj
nectar & light
nubby twiglet
pancygaro
photoshop disasters
sandra juto
stopa
swiss miss
the impossible cool
the selvege yard
ufo

  • powered by Blogi i Fotoblogi