znowu cieplo jest, znowu slonce. wspolczuje tym z polnocy.u nich zawsze zimno jest i ciemno, nawet latem.nie mowiac juz o tych zza kola podbiegunowego. a z koleitaki swiety mikolaj, nic dziwnego, ze rozdaje dzieciom zabawki.pewnie robi je z nudow i zeby nie dostac pierdolca przez caly rok. w grudniu jest ich tak duzo, ze nie mieszcza mu sie w hatce( a elfy tez przeciez musza gdzies mieszkac, nie mowiac juz o reniferach).az mi sie zimno zrobilo od tych wszystkich zimnych i ciemnych miejsc.

a teraz cos z zupelnie innej beczki. lubie szminki. czerwone. jak ferrari, badz jak to powiedziel moj kumpel- kurewsko czerwone ferrari. jest to najladniejsza, najbardziej szykowna kreacja, jaka moglabym sobie wymyslic. gdyby nie nasz polski klimat, oraz moje pewne opory przed chodzeniem nago po ulicach(nie mowiac juz o polskim prawie(i sprawiedliwosci oczywiscie), ktore odnosi sie nieprzychylnie do hmm nazwijmy to- golasow), poza czerwienia na ustach moglabym nie nosic juz nic..

jestem juz zmeczona.de facto od poczatku maja ciagle mam jakies egzaminy.formalnie juz wszystko skonczylam, ale egzaminy na architekture 10(!) chodza za mna i wisza i wogole. czas na rysowanie

miau. 





co pomysleli:
fotolog.pl :: Forum :: Wróć