Link 14.04.2006 :: 18:47 co myślisz (0)

a to znalazlam gdzies na kompie.daawno dawno temu napisane

 

turturturturturturturturturturtur...
monotonne turkotanie pociągu, pola, drzewa, pola, czasem droga.harmonijnie zmieniające się odcienie zieleni.monotonne, usypiające turkotanie pociągu.zawsze na horyzoncie widniejący las.pola dorga pola las. nagle hałas burzący jednostajne turturturturturtur.to pociąg jadący z naprzeciwka. i most.kolejowy oczywiście.wsiorawno.za oknem znowu łąki i krowy. majestetyczne, spokojne, jakby świadone tego, że w końcu i tak katowska siekiera dosięgnie ich czarnobiałych szyj. kawałek dalej wydawałoby się bezbrzeżny las brzozowo-sosnowy.ale tuż za nim znowu te cholerne pola w odcieniach zieleni. wqrwiająco powtarzalny krajobraz.nagle widać z daleka małe miasteczko, kościółek na wzgórzu, czerwone dachówki, ratusz. pełna harmonia, doskonale wkomponowana w te koszmarn pola i drzewa.ale oczywiście całe piękno muszą burzyć te klockowate bloki.prl-owski szajs. monotonna powtarzalność bytów.w każdym taki sam dozorca, takie same stare raszple wyglądające ukradkiem zza firanki.panicznie szukające sensacji.opierdalające wredne bachory, które nie mając w wakacje czasu zapełnionego szkołą, łażą po obskórnych podwórkach wydajęc nieartykułowane ryki i cichaczem palą pety za śmietnikiem.dalej nieodłączne miastu śmieci, jakieś silosy, czy miajscowe małe zakłady pracy. i znów ginie w oddali miasteczko X, którego obecność nie zanotowała się nawet w mózgach większości ludzi podróżujących pociągiem.znowu pola. w paski zielone.ale niedługo większe miasto. w nim już staje pociąg, dzwoni zacinający się gonk czy inny dzwonek i z głośników płynie niezrozumiały chyba nawet dla samej spikerki komunikat(...)
i oto nagła zmiana.po wyjechaniu z miasta, czy miasteczka, las. plątanina niższych, liściastych krzewordrzew i wyższych sosen-iglaków.za lasem łąka i równy rząd drzew. pewnie droga.tak.prowadzi do kolejnego zlepku uroczych domków z ceglaną dachówką, domów-klocków-bliźniaków.i kościółka małego w centrum.
irytująca powtarzalność.pola drzewa droga łąka krowy pola drzewa las. i w to wepchnięte jakby przewrotnością jakichś sił wyższych miasta, miasteczka. na początku piękne, później zniszczone ludzkim pędem do zawładnięcia wszystkim. rzeki poprzecinane mostami, lasy poprzecinane liniami wysokiego napięcia, łąki poprzecinane drogami.lasy wykarczowane, aby zrobić więcej pól, więcej zboża, więcaj ziarna, mąki chleba. chleba do zagryzania dziczyzny. jeleni dzików, zajęcy kuropatw, które kiedyś podchodziły ufne, teraz uciekają w popłochu.odchodzimy od korzeni.we must back to the roots..już nawet polujemy jak jełopy.ale i tak udaje nam się sukcesywnie  doprowadzać różne gatunki do wyginięcia.
koniec lasu.
i znów zwracam uwagę na to usypiające turturturturtur...trochę jatastroficzne, jak muzyka bacha, trochę jak elektroniczne byczenie komputerów i syntezatorów.
stacja
koniec
cisza
i znów narastające, powracające syntetyczno-synkretyczne turturturturturturturturturturturturturtur.....

miau





archiwum

2017
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006


tumblr

juliaclementine

linki

agnes
dezeen
cons
cyberkot
foto decadent
galadarling
itschloe
krisatomic
lapsus lazuli
lovely package
minimalismic
mkłj
nectar & light
nubby twiglet
pancygaro
photoshop disasters
sandra juto
stopa
swiss miss
the impossible cool
the selvege yard
ufo

  • powered by Blogi i Fotoblogi