Link 01.03.2008 :: 00:37 co myślisz (0)

buzi dla wszystkich
aparat wrocil
hihi
jutro pójdę z nim na spacer
 

dostałam też pyszne czekoladki, które wyglądają jak ciasteczka.





po narcystycznej autoportretowej sesji mam w dupie obowiązkowe weekendowo piątkowe szaleństwa i idę spatku. dobranoc
miau.





Link 02.03.2008 :: 20:13 co myślisz (7)

cały dzień dziwnie było i tajemniczo. po tym jak tajemnicza dziura czasoprzestrzenna wchłonęła mnie, a później wypluła przestałam wierzyć w to, że uda mi się spotkać z kolegą z szóstej klasy podstawówki i korzystając z tego, że pogoda się poprawiła poszłam na spacer z ojcem(nieco przymrużonym, bo kazałam mu stać twarzą w twarz ze słońcem

byliśmy obok muzeum ziemi

i na krakowskim przedmieściu


następnie przy kawie, ciastku i patrząc na pomarańcze rozwiązywaliśmy tajemnicę poliszynszyla



poliszynszyl nie został zdemaskowany, za to ja przysposobiłam się w prawdziwy szpiegowski trencz!

wracając spotkaliśmy kota gajowego w towarzystwie dwóch pięknych dam w koronkowej bieliźnie. być może kot nie uśmiecha się, ale tak na prawdę jest bardzo zadowolony, ponieważ tak, jak większość mężczyzn zawsze marzył o trójkąciku. teraz udało mu się, ale stara się tego po sobie nie pokazywać. zachowuje się, jak gdyby nigdy nic.

KONKURS! gdzie zostało zrobione zdjęcie kota gajowego i pięknych dam?
na odpowiedzi czekam, będzie nagroda! oczywiście atrakcyjna, a jakże
miau.



ma na imię kika

Link 09.03.2008 :: 11:59 co myślisz (1)

ma na imię kika
od wczoraj w egzaltowanym uniesieniu patrzę na nią i podziwiam. ma na imię kika. jest jak widać biała i błyszczące, jakby posypane brokatem płatki (czasami zimą, w mroźny słoneczny dzień gładki świeży śnieg tak wygląda). środek jest różowy, a właściwie amarantowy w jaskrawożółte zebrowe(tak!) paseczki. ma wspaniałe wąsy. jestem nią niezdrowo podekscytowana. przejżałam już wszystko w internecie na temat jej uprawy, ale jeśli ktoś miałby dla mnie wskazówki byłabym bardzo wdzięczna. muszę jeszcze kupić jej ładną doniczkę. stoi sobie na honorowym miejscu i wychowuję ją  na jedynaczkę, egoistkę, narcyza (cóż za piękny semantyczny zbieg okoliczności, w sumie nawet podobne są). już nawet obrosła w anegdoty. jako,że to są bardzo obrażalskie kwiaty, trzeba je traktować, jak księżniczki. dlategoteż bardzo uśmiałyśmy się z mamą, gdy odkryłyśmy, że na doniczne napisane ma " nie zrazać".
wczorajsza sesja zdjęciowa





a to już dzisiaj rano

myślę, że orchidee są bardzo dekadenckie
i trochę nieprzyzwoite
miau.




niedzielę lubię

Link 16.03.2008 :: 14:00 co myślisz (0)

ostatnio często pochłaniają mnie dziury czasoprzestrzenne. czuję się wypluta przez takową. emocjomujące sprawy się dzieją i gwałtowne zmiany planów i trochę życia też. w ramach przeglądu z ostatniego tygodnia, to mam tu garaże
Photobucket
garaże są wielkie i wystają, ale tak ma być. podobają mi się kolorowe drzwi garażowe. ludzie nia mają finezji w tej kwestji. ktoś ma obok siebie kolorowe garaże?
mam też kilka ciekawych rzeczy
~ opuszczone zdjęcia
~ ładne rowery
~ duchy
~ przepiękne zdjęcia sashy pierwsze mam na pulpicie

muszę jechać odprowadzić zofję na lotnisko.
miau.




Link 19.03.2008 :: 13:57 co myślisz (4)

znikające kabelki od aparatu, to wyjątkowo denerwująca sprawa, na prawdę. nie da się zrzucić zdjęć ładnie i grzecznie, a fe. przez tydzień mniej więcej nie miałam kabelka i zdjęć nazbierało się dużo.
doszłam do wniosku, że moje mieszkanie wygląda na zdjęciach na prawdę ładnie. jak z żurnala. i nawet na pierwszy rzut oka nie widać bałagadnu lekkiego




chyba w niedzielę, ale nie jestem pewna byłam na spacerze z mamą i psem mym czarnym i wielkim. oprócz garaży, które już pokazywałam znalazłyśmy przepiękne dziecko, a właściwie jego zdjęcie. rozkoszne, nie? puci puci maleństwo ślićne, mamusia kocha, a gugu? a gugu?
 w tym szaleństwie jest metoda. loty kosmiczne, koszące oraz zwykłe, codzienne machanie rękami i nogami w okolicach zeszłego wtorku odbywało się na stołku z ikei 



była też wielka miłość do kiki 

we środę odwiedził mnie grześ i po długich namowach pozwolił zrobić sobie kilka zdjęć z minami złymi i zmarszczonymi
albo zaciętymi
sobotnie zajęcia leniwe (odsypianie na stojąco piątkowych harców) to malowanie oczu tak, żeby wyglądały, jak oczy ptaszka oraz pierwsze babeczki z kremem strasznie słodkim i posypką kolorową.


robiłam je z asią bez aparatu, więc zdjęcia i przepis opublikuję później. mieszałyśmy ciasto na babeczki oddając mu swą miłość i czułymi słówkami zachęcałyśmy do upieczenia się ładnie i na złoto. oto mały sekret udanych babeczek. każdy kto taką zje, będzie czuł się dziwnie dobrze i przyjemnie i będzie swoją miłość do świata oddawał innym. to mój sekretny sposób na ulepszanie świata! csiii...
 niedziela odbyła się pod hasłem zof leci do madrytu
odloty zofii moja lewa stopa (i prawa też), będąca razem ze mną w orszaku pożegnalnym ania oraz pan celnik, który zakazał robienia zdjęć









 w poniedziałek mama robiła kotlety i brakowało jej jajka. grzeczna ze mnie dziewczynka i poszłam do sklepu kupić jajko. 1 jajko, słownie:jedno jajko 



była też kąpiel wielka przyjemna i pachnąca. człowiekiem bounty zostałam ponieważ wymoczyłam się w szwabskim kokosowym proszku do kąpieli, a następnie na pachnące ciałko zrelaksowane zaaplikowałam balsam czekoladowy. w ten oto sposób zostałam człowiekiem bounty:) 



wczoraj za to zrobiłam babeczek więcej jeszcze. 6 waniliowych z lukrem różanym i 6 mocno czekoladowych z polewą czekoladową( z francuska ganache) z chilli. mmmmm pycha. wyjdę za siebie samą za mąż i będę sobie sama gotować. żaden mężczyzna nie jest wart moich babeczek. czasami ewentualnie mogę poczęstować. należy to jednak traktować, jak wyróżnienie:)



 
mam też nowy odkurzacz, wygląda, jak r2d2

darmowy hosting obrazków    

dużo radości, miłości i babeczek przepysznych

miau.





Link 20.03.2008 :: 21:43 co myślisz (3)

pożywne śniadanko i loki do pasa






(niewyrazne, nie rzutuje)

pozdrawiam wszystkich leworęcznych i takich, którzy mają jedną nóżkę bardziej!
miau.



wesołych i spokojnych

Link 21.03.2008 :: 19:52 co myślisz (2)

wczoraj na tarżku świeciło słońce i było bardzo ładnie. warzywa i owoce kolorowe przyciągały wzrok. i wiecie co? już ponad połowa ludzi miała własne siatki i odmawiała brania reklamówek. czy to możliwe, żeby w polsce zniknęły plastikowe, jednorazowe reklamówki?



oprócz wielkiej siaty smakowitych warzyw kupiliśmy też trochę mięska do upieczenia. w mięsnym to dopiero był klimat wielkanocny. uuuch. pascha wielką parą! "4 korpusy kurczęce, słusznej wielkości kawałek biodrówki, pół kilo szynki babuni, kilka plasterków tego surowego boczku, do pieczeni, żeby zawinąć...." krzyki, tupoty złe i hałasy- znowu WIELKIE ŻARCIE. a gdzie, tak jak pisała cyberkotka chwila zadumy, refleksji? niee wszędzie magia świąt. przeraża mnie to.

czytałam ostatnio kilka artykułów ciekawych i przerażających trochę. najpierw ten, a później . pierwszy, z wypowiedziami dzieci zasmucił mnie i trochę mną wstrząsnął. jak niesamowicie wielki smutek bije z tego, co napisały. o tym, że wstydzą się okazać rodzicom(!) uczucie, że nie mają nikogo bliskiego, nikogo z kim można porozmawiać o problemach, przytulić się, pośmiać. oczywiście jest kilka "normalnych" przykładów. drugą rzeczą, która mnie uderzyła w tym artykule, to język, jakiego używają. przypomniałam sobie, co ja robiłam w ich wieku, jakim językiem mówiłam itd. ich poziom jest po prostu załamujący. dzieciaki lat 13,  14 wypowiadają się, jak 7-8latkowie.
a teraz druga sprawa. były premier  był w buwie i zobaczył, jak studenci oglądają pornole. potępił takie zachowanie i później przeprosił tyh, którzy się uczą. kolejna kompromitująca sytuacja jarusia. niby nic zaskakującego. ale jest jedno ale. ten jakby nie patrzeć wykształcony mężczyzna, z inteligenckiej rodziny, swoje lata już mający mówi.. takim samym językiem!  śmiać się, czy płakać pytam się. to nie jest bynajmniej wielkie odkrycie, ale przez zestawienie z gimnazjalistami bardziej widać załamujący poziom

przyjemniejsze rzeczy teraz.
kwiatki

soczek wielowarzywny różowy z pianką zieloną (ze ślimaków bleeeee ;) )

spający kot

głupawka i papiloty (bo nie można być zbyt poważnym)


miau.




Link 23.03.2008 :: 19:37 co myślisz (5)

odcinek świąteczny.
przede wszystkim, to wszyscy narzekają, że nie ma świątecznego nastroju, że jest jakoś dziwnie i nic się nie udaje. moja mama twierdzi, że to dlatego, że święta są w tym roku za wcześnie. jeszcze nie pobudziliśmy się wszyscy ze snu zimowego.
przez powrót zimy po chyba aż tygodniu dosyć ciepłym (musiałam przeprosić się z kurtką zimową i rękawiczkami), zaczęła mnie dopadać dziwna senność w ciągu dnia. stałam się kolejnym, drzemiącym po południu stworzonkiem. dzięki temu spotykają mnie takie o właśnie popołudniowe widoki (mam okna od zachodu)

a żeby mimo wszystko święta były trochę bardziej świąteczne zrobiłam paschę (czyli tak jakby sernik  na zimno). mazurek nie wyszedł- dodałam do ciasta za mało tłuszczu. ale pascha z baziami jest pyszna i bardzo ładna. tata powiedział, że jest bardzo zen.

jedną z rzeczy, które najbardziej lubię na wielkanoc, są przepiękne śląskie pisanki. jajko gotuje się przez 6h, a później moczy w tuszu i skrobie igiełką. to w duże kwiaty na środku jest najstarsze.

jak byłam mała dokładnie w ten sposób wyobrażałam sobie bezludną wyspę. rzeżucha wygląda, jak gęstwina palm kokosowych na brzegu wyspy. dookoła dosyć wąski pasek plaży z białym gorącym drobniutkim piaskiem. w głębi wyspy koniecznie musi być góra z wulkanem. a woda szafirowo, turkisowo przezroczysta. jak koralik karolci(czy ktoś jeszcze pamięta tą książkę? wydaje mi się, że z jednej strony za nią nie przepadałam, a z drugiej chciałam taki koralik znaleźć, co było dosyć możliwe, bo w mieszkaniu miałam parkiet ze szparami)


miau.




Link 24.03.2008 :: 16:48 co myślisz (4)

w mojej bramie mieszka demon

kochankowie miejskich przestrzeni

do ciebie szłem

oraz last but not least- nawet-nie-pytam-gdzie-to-bo-wszyscy-obfotografowali-to-sto-razy

lubię spacery z aparatem. dzisiaj odmawiam wystawiania nosa z domu, chybaże będę bardzo skuszona- w co wątpię.
miau.





Link 25.03.2008 :: 17:30 co myślisz (1)

zakochałam się



niedzielę lubię

Link 28.03.2008 :: 16:58 co myślisz (0)

kolejny tydzeń się skończył. strasznie szybko czas mi leci ostatnio. zanim zdążę cokolwiek zrobić okazuje się, że znowu niedziela. w tym tygodniu znalazłam dużo ciekawych rzeczy
~na początek straszny trailer strasznej mary poppins
~najlepsze filmiki reklamowe- bessies awards
~rzeźby z książek su blackwell, niesamowite
~found magazine- zbiór znajdowanych na ulicy lub całkiem zapomnianych karteczek. kształcące
~o tych, którzy przesadzili z photoshopem, niezłe
~niesamowite zdjęcia dalego. jego obrazów nie lubię, ale to, co zrobił dobrze, doceniam.
~dołączam to do listy rzeczy, które można mi kupić, jak ktoś chce. naszyjnik z rzęsami
~małe oszustwo(post już opublikowany)- dorzucam jeszcze jeden link- pippi langstrumpf

wznoszę toast za następny tydzień zielonym koktajlem z kiwi! oby pogoda była tak ładna, jak dzisiaj
hej ho!

miau.




babeczki

Link 31.03.2008 :: 12:30 co myślisz (3)


cupcakes

wczoraj odwiedziłam panacygaro i cyberkotkę i przyniosłam im obiecywane babeczki. ona chciała z kokosem, on z czekoladą, ale bez kokosa. zrobiłam i takie i takie. z tego, co wiem, smakowało. cieszy mnie to bardzo. pozdrawiam panacygaro-już nie jacka nicholsona oraz asię-cyberkotkę w żółtych rajstopkach, jak żonkil.
czekoladowe babeczki

proporcje na 12 babeczek
125g mąki przennej lub tortowej
łyżeczka sody kuchennej
łyżeczka proszku do pieczenia
50g zwykłego gorzkiego kakao (ja używam wedla)
220g cukru (zwykły, ale drobny- uwaga cukier puder jest bardziej słodki)
łyżeczka soli
1 duże jajko (jak komuś się chce, można ubić białko oddzielnie)
180ml mleka (najlepiej tłustego)
100ml oleju roślinnego, lub 30g bardzo miękkiego masła (ja z lenistwa robię z olejem)
1/2 tabliczki gorzkiej czekolady(zwykła mleczna się nie nadaje), rozpuszczonej i lekko ostudzonej

trzeba zacząć od włączenia piekarnika. temp ustawić na 180-200 stopni.
przygotować nasmarowaną tłuszczem formę na babeczki (lub po prostu wyłożoną papierkami do babeczek)
do dużej miski wsypać wszystkie suche składniki, można przesiać, ciasto będzie lżejsze. w miseczce dobrze wymieszać mokre składniki. jeśli komuś się chce, ubić białko na sztywną pianę. partiami dodawać mokre do suchych. energicznymi ruchami wszystko wymieszać na stosunkowo gładką masę. dodać rozpuszczoną czekoladę i znowu energicznie wymieszać(i jeśli ktoś ubijał białko teraz należy je dodać, również partiami, delikatnie mieszając masę). wlać ciasto do formy tak, żeby każda dziurka na babeczki była wypełniona do połowy, ew 3/4. włożyć formę do piekarnika. piec przez 15-20 min (aż babeczki się zarumienią i sprawdzić wykałaczką, czy ciasto się w środku upiekło- jeśli po wyjęciu wykałaczka jest sucha- jest gotowe). wyjąć babeczki z formu i postawić na kratce(np takiej z piekarnika) albo w koszyczku do ostygnięcia.

ja połowę babeczek robiłam z wiórkami kokosowymi( po rozlaniu połowy ciasta dodałam wiórków do reszty- proste) można też wrzucić orzechy, rodzynki, pokruszoną czekoladę, cokolwiek.

polewa z białej czekolady
proporcja na 6 babeczek
pół tabliczki białej czekolady
łyżka miękkiego masła
łyżeczka mleczka
wiórki kokosowe

wersja prosta
w misce ustawionej na garnku z wodą rozpuścić czekoladę z masłem i mleczkiem. kiedy masa będzie gładka dosypać wiórki (ile kto tam sobie chce).
wersja bardziej pracochłonna
w miseczce utrzeć masło, cukier puder (trochę więcej objętościowo, niż masła)i mleczko. dodać pokruszoną czekoladę i dalej tak, jak w wersji prostej.
zdjąć z ognia, ostudzić. po ostudzeniu wsadzić do lodówki, aż będzie całkiem zimna i lekko twardawa(konsystencja miękkiej plasteliny).
teraz wystarczy rozsmarować na babeczkach łyżeczką na gładko, albo bardziej chropowato. posypać wiórkami.
ważne jest, by babeczki były już zimne- inaczej masa spłynie z nich

polewa z gorzkiej czekolady
ogólnie rzecz biorąc tak samo, jak z białą czekoladą, tylko bez wiórków (na zdjęciu jest też bez cukru pudru)

a później hams hams hams. smacznego!

na koniec przystojniak, którego spotkałam w piątek wieczorem na stegnach. prezydent rp już się wypowiadał na ten temat. ktoś coś słyszał o tej akcji? ktoś coś wie? kto to zrobił, dlaczego? i jaką minę musiała mieć kaczka, jak to zobaczyła:)



miau.



archiwum

2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
12
11
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
2007
2006


tumblr

juliaclementine

linki

agnes
dezeen
cons
cyberkot
foto decadent
galadarling
itschloe
krisatomic
lapsus lazuli
lovely package
minimalismic
mkłj
nectar & light
nubby twiglet
pancygaro
photoshop disasters
sandra juto
stopa
swiss miss
the impossible cool
the selvege yard
ufo

  • powered by Blogi i Fotoblogi