Link 15.01.2007 :: 23:39 co myślisz (0)

snilo mi sie wczoraj, ze mam dziecko.ale nie bylam w ciazy.ono po
prostu sie urodzilo i bylo.ale od razy takie z polroczne. w sumie to je
lubilam, ale nie do konca wiedzialam, co mam z nim zrobic.grzeczne
takie bylo i nie plakalo i wogole. mama mowi, ze to idzie nowe. moze tak

dostalam dzisiaj o kilka miesiecy spozniony prezent
urodzinowy.ucieszylam sie bardzo bo ladny byl i zosia pamietala,ze
kiedys bardzo bardzo dawno temu podobalo mi sie to w jakimstam nawet
nie pamietam jakim sklepie. dziekuje ci bardzo zosiu:)



a teraz ide spac, bo zaczynam juz miec sny na jawie, jak pancygaro.

a no i jeszcze w nowym roku jest mi jakos tak inaczej

rzeczywiscie zakonczylam pewien etap w moim zyciu

troche mi smutno,a wlasciwie, to mi zal niektorych rzeczy.mam zal.nie do siebie

yy

holy golightly.tak sie czasem czuje

 

na pohybel!

miau.






Link 24.01.2007 :: 15:17 co myślisz (1)

chca zburzyc hale na koszykach.to skandal!mowia, ze ja odbuduja, ale ja im nie wieze, oj nie.

snieg pada, jest wesolo, jestem chora i chce do samotni, oj chce tam! absolut, wiatr, sniegi, ehh

nie lubie byc chora tak ogolnie.ale z drugiej str mam duzo czasu teraz
i moge sobie dogadzac.zrobilam sobie wlasnie dobra kawke i zjadlam
comfort food-mielone z makaronem swiderkami i podsmazanymi buraczkami:)



im bardziej pada snieg, bim bom



miau.






Link 06.02.2007 :: 09:35 co myślisz (1)

wlasciwie ostatnimi czasy najczesciej jestem w regeneracji.dziekuje prosze przepraszam

zapracowana nieco.nieco bardzo moze nawet.

qrwicy z labedziem dostaje, pieprzona malomieszczanska cipa

i wlosy juz dluugie dluugie sa.



koszyki chca wyburzac.chamy i buraki.te swoje pierdolone apartamentowce
wyburzajcie.uch...oburzona jestem strasznie az mna trzesie.kolejna taka
sprawa

ale w niedziele byla wielka wspaniala demonstracja na ktora niestety zaspalam.ale snila mi sie

miau.






Link 25.02.2007 :: 23:02 co myślisz (1)

chorosc moja juz jest mniejsza.wlasciwie wcale prawie jej juz nie ma. a
chorosc straszna byla.kichalam i prychalam i kaszle gruzliczne tez byly.

zaczyna sie nowy etap w moim zyciu.demony musze odegnac, bo zle sa i na
glowie mi siedza.  i sprawy nierozwiazane rozwiazac. jak o
anglojezyczni mowia i'm looking forward. ze niby ten etap i tak dalej.
no a jak juz poodganiam chociaz troche, to plawic sie bede w
szczesliwosciaach i blogosciach i mruczec mrrr.mhm. i jeszcze o 
tak wlasnie.

miau.






Link 05.05.2007 :: 10:54 co myślisz (0)

orany jak jest pieknie i wspaniale

pielegnuje to co mam,nie martwie sie

no moze czasem troszke.

ale prawda jest taka, ze czasami trzeba dac sobie spokoj, pozwolic
poplynac.tak wiec plyne, sune  15 cm ponad chodnikami. i jest to
bardzo mile.czuje sie troche, jak balonik na hel trzymany na
sznureczku.ale sznureczek mnie nie ogranicza, oj nie. to taki moj
sznureczek wlasny wymyslony rozciagliwy bardzo.ale musze sie pilnowac,
zeby trzmala go tylko jedna osoba. bo jak dziecko, co mu balonik
zabrali plakalaby rzewnie. trzeba tez uwazac, zeby sie balonik w banke
mydlana nie zamienil. banki szybko pekaja. baloniki tez.ale jak sie
helu dopusci do srodka, to moga dluzej sie unosic.

dosyc tego dobrego.

ah.no i nadal pod wrazeniem marchesy luisy casati jestem.rude loki sztuczne rzesy i gepardy na brylantowych smyczach. nie ma to jak dandy.

zycze milego wylegiwania sie na majowym sloncu



miau.






Link 30.05.2007 :: 20:04 co myślisz (1)

cala w skowronkach jestem swiat rozowo widze przesalam jedzenie i nie moge sie skupic.



stresuje sie poza tym niesamowicie sesja.a co bedzie, jak nie
zalicze?no nic nie bedzie, drugi raz napisze.ale jak wogole sie nie
uda?a jak stwierdza, ze jestem do dupy i wogole beznadziejna studentka?

co mam robic, jak sobie poradze?

przede wszystkim glopia nie zajmuj sie tym, tylko siadaj do ksiazek.



duzo sie naokolo mnie zmienia.czasami nie nadazam ze woim odbiorem tych rzeczy



bilans ogolny-bardzo dobrze jest



ostatnio duzo gotuje.w poniedzialek zrobilam biale szparagi z
beszamelem(nauczylam sie robic beszamel!) i kurczaczka z mozarella i
mlodziutka wloszczyzne(takie piekne malutkie marcheweczki i selerki i
porki i pietruszki,ojjoj)z baby cukinia podsmazane na oliwie chrupkie
takie slodziutkie mniam.

a we wtorek makaron ze smieciowym sosem, czyli wszystko z lodowki, co
sie nadaje no i wyszedl przepyszny, ale proporcje sa nie do odtworzenia.

moze zostane kucharka jak grzes...



miau.

smacznego!






Link 08.07.2007 :: 10:19 co myślisz (1)

ten no.rany.ale sie denerwuje. no bo ja zaraz jade juz za tydzien do njukastla. i bede tam odiwedzac kasie, moja ciocie i jeszcze w odatku pracowac tam bade dzielnie przez dwa miesiace.
cholera, a co z wakacjami?nie bede miala znowu wakacji.znowu praca.ale no dobra niech bedzie
sesja z glowy.nie do konca niestety ale juz lepiej mi.
grzes ze szpitala wyszedl i dzielnie noge swoja meczy i dreczy i leczy ja wspaniale. musial nauczyc sie sam sobie robic zastrzyki w brzuch.orany.
ide na muche i moze do csw tez.trza sie dokulturalnić.howgh
miau.





Link 31.07.2007 :: 10:57 co myślisz (1)

newcastle upon tyne. udalam sie na dobrowolna, acz ktotkotrwala emigracje(nie, nie jestem z tych, co podazaja na zachod za pieniedzmi na zawsze).ladnie tu jest, milo. wlasciwie jedyne znaczne roznice, to architektura(tutaj nie zburzono polowy miasta), to ze jezdza lewa strona)co dla mnie-leworecznej wydaje sie nawet calkiem sensowne, ale jeszcze nie odwazylam sie jezdzic rowerem po ulicy), oraz dwa krany na ciepla i zimna wode, co na prawde jest uciazliwe, gdyz sprawia problemy nawet przy tak prostej czynnosci, jak umycie rak..:) 


a no i udalo mi sie trafic na najzimniejsze lato w anglii od wielu lat. tak jest tu zimno.wlasciwie czasami to nawet pizdzi.o. tym bardziej doceniam ladna pogode, jaka mam od paru dni


miau.


 






Link 03.08.2007 :: 13:48 co myślisz (0)

niesamowity jest to kraj i obserwacji duzo. sa rzeczy smieszne, czasami nawet zalosne, jak czterdziestoparoletnie kobiety z nadwaga pomykajace na szpilkach i w mini oraz bluzkach z dekoltem do pepka.nie jest to ani ladne ani apetyczne tym bardziej gdy sa one pijane i przewracaja sie. mozna tez spodkac na ulicy pijane hordy poprzebieranych ludzi. to stud i hen nights czyli bandy z wieczorow kawalerskich i panienskich. ale zwierzeta!:)newcastle jest znane z dobrej zabawy.


zostalam barmanka.pracuje w domu z XIVw a sam pub ma ze 400lat.mile to miejsce i wogole.sa tu tez ladne miejsca jak millenium bridge i taki wielki slimak co w nim sa studia nagran i sale koncertowe i takie tam



i mosty inne tez sa ladne i duze. ten jest zielony, ale nie pamietam jak sie nazywa


 


i widac go wlasnie wten sposob z mojej pracy


miau.






Link 09.08.2007 :: 19:20 co myślisz (2)

a ja nadal tu sobie siedze tralala.jest milo bardzo i nie mam na co narzekac. no moze czasem jest mi troche smutno ale wiadomo jak to bywa.


a ostatnio bylam w pieknym parku co jest w wawozie i nazywa sie jesmond dene.i znalazlam tam wlochata malpke dalego, czyli orzech platanu i bylam w butowym miejscu. butowe miejsce to taka polanka w parku, gdzie na drzewach wisza buty. wlasciwie setki butow roznego rodzaju i wielkosci.mam ladne zdjecia, ale musze najpierw zobaczyc ile na nich widac. bo w pierwszym momencie polanka wyglada jak taka zwykla polanka i nagle dostrzegasz coraz wiecej butow zawieszonych wyzej lub nizej i jest to troche straszne. kasi kojazy sie to z butami umarlych, ale ja mysle, ze symbolizuja one zamkniecie jakiegos rozdzialu w zyciu tych ludzi.


miau.






Link 10.08.2007 :: 14:38 co myślisz (2)

wczoraj wracalam do domu wieczorem i odprowadzalo mnie male stadko kotow.czulam sie bezpiecznie.


gotuje duzo dobrego jedzenia. moge zaczac wynajmowac sie jako polska nigella.


miau.


(a no i bardzo tesknie rowniez za SKRZATAMI. pozdrawiam zof i ami:*)






Link 24.08.2007 :: 13:08 co myślisz (1)

a to jest bardzo duzy zamek na malym zdjeciu



i tam wlasnie bylismy na wycieczce. bedzie wiecej zdjec.ale pozniej


miau.






Link 05.11.2007 :: 20:33 co myślisz (1)

ostatnio było ciężko oj ciężko. i nauki były dużo. i ciężko przerażona byłam.


ale nauczyłam się dzielnie i zdałam.



oczywiście w dużej mierze dzięki pomocy mojej kotki, która doskonale zna się na wszystkim, tylko czasami obraża się, jak nie pozwalam jej spać na klawiaturze.



kiedyś zwykła była sypiać na ekranie komputera. ale ekran niestety był się zepsuł (zaczynam się zastanawiać, czy nie przez kłaki szanownej wyżej wspomnianej) i teraz obrażona jest na nowy komputer (który pochwalę się jest już stary, teraz dzięki krwawicy mej i odrobinie szczęścia wymieniłam na jabłuszko)

więc teraz radość jest wielka bo jestem już tak całkiem studentką drugiego roku studiów śródziemnomorskich. dzielne dziewcze. a nie mówiłam?


miau.





Link 06.11.2007 :: 20:34 co myślisz (0)

piękne znalezisko. polecam projekt gutenberg












Link 07.11.2007 :: 14:06 co myślisz (1)

czy koty chrapią, czy tylko sapią. a co myśli kot, jak spadnie  zkaloryfera. a co by było, gdyby wszyscy mieli ogony?
odpowiedź na te i inne pytania w następnym odcinku





Link 09.11.2007 :: 21:53 co myślisz (0)

tak, chrapią i to całkiem głośno. nie mi, maluczkiej mówić o czym myślą, a ja bym bardzo chciała ogon mieć. taki chwytny.troszkę jak u małpki, troszkę jak u kotka...

a tu w prezencie ladna historyjka, co mi ja kolega przypomnial, wklejam tekst bezposrednio z komunikatora, co go wszyscy maja:

Pan Bóg, jak wiadomo, tworzył świat przez bodajże tydzień, a potem spojrzał na swoje dzieło i powiedział: "Ooo kurwa!". A później dodał: "A, mam jeszcze chwilę, teraz zrobię coś naprawdę ładnego. Coś mnie godnego, coś zaprawdę w boskim wymiarze. Coś takiego, co jest autentyczną kwintesencją piękna i nie ma wad". I zrobił kota.

tak jakos kocio ostatnio. bo kalotryfery grzeja
miau.





Link 20.11.2007 :: 18:37 co myślisz (0)

jestem chora i odkrylam bardzo niebezpieczne dla mojego zdrowia uzaleznienie od wszystkiego,co ma polaczenie czekolady i miety.
chorosc objawia sie bardzo zatkanym wszystkim, co powoduje niezwykle powolne myslenie, oraz bolacym gardlem.cala ta sytuacja doprowadza mnie do szalu, ale coz poczac.przynajmniej moglam zaspokoic lekomanska czesc mnie i spozylam jakze urocze drugie sniadanie.kolorowe i skondensowane.zobaczymy, co bedzie jutro.
uzaleznienie zas objawia sie spozywaniem wselkiego rodzaju pysznych pysznosci z zawartoscia czekolady i tej przedziwnej masy mietowej, ktora niewiedziecczemu jest biala, a nie na przyklad zielona. zreszta tak  samo jest z gumami do zucia. o i z tiktakami. czy ktos moze mi to wyjasnic?
miau.

ah no i jak uda mi sie znalezc kabelek od aparatu beda zdjecia, miedzy innymi piekne kolorowe tabletki, ktore zjadlam ze smakiem na drugie sniadanie, a dzieki ktorym zostaly mi wszrlkie zmysly wylaczane na pol snia (to chyba przez gripex..)





Link 27.11.2007 :: 16:00 co myślisz (2)

Dzielnie dziewcze tlumaczy, tak. Nie zmienia to faktu, ze literowek duzo jest. Z noich ulubionych:
Posikana cebulka
Plasterek szyszynki
Opłakiwać kurczaka

Hm. Narazie wiecej nie pamietam
Chwilowo mam pierdolca na punkcie czytania kilometrowych artykulow o roznych przedziwnych, inspirujacych kobietach, z marchesa na czele oczywiscie. Jakby ktos mi chcial prezent zrobic, to nie ma problemu

polecam, marchesa luisa casati,

marie antoinette i

edie sedgwick. swoja droga niezla kombinacja, co?






Link 28.11.2007 :: 15:28 co myślisz (0)

juz drugi dzien siedze w domu. pilnuje hydraulikow. jedyne co slysze, to stukanie, wiercenie, walenie, tupanie etc. szalu dostac mozna. mialam ambitny plan wykozystania tego czasu konstruktywnie. pozytecznie. ale niestety jak pisalam wyzej slysze jedynie stukanie, walenie wiercenie...
dlatego postanowilam przynajmniej troche upozytecznic ten czas i kiedy juz na prawde nie moge zebrac mysli, skupic sie na czytaniu, skoncentrowac sie na uczeniu, przeglądam radośnie cala mase plyt kosmateusza i albumy jakies z fotografia.
udalo mi sie wykopac od cholery niesamowitej muzyki, ale rowniez klasyki troche brakujacej mi. nie wspominajac o przynajmniej godzinie spedzonej na goladaniu w internecie fotografii przedziwnych i niesamowitych. po tym ciut przydlugim wstepie, smacznego:
nie bylam w stanie wybrac jednego zdjecia, wszystkie mi sie podobaly mniej lub bardziej, padowaly mniej lub bardziej. nie chcialam wyroznic jednego fotografa z mojej listy, wiec wybralam zdjecie samo w sobie niezbyt wybitne, aczkolwiek bardzo ladne. zdjecie wybitnego zrobione przez wybitnego. hoyningen huene henriemu cartierre-bressonowi


z drugiej strony zaczynam powoli rozumiec to zdjecie. zdjecie, jakich bylo wiele. ile jest zdjec fotografujacego fotografa. ale na niewielu widac to skupienie, napiecie, geniusz widoczny, jak zyly na czole.
zbieram sie tez, by zebrac male skrawki, pojedyncze mysli z marginesow, okladek, osratnich stron ksiazki, papierkow z kieszeni w jedna calosc. a moze kilka.ale to jeszcze nie teraz.
na chwile przestali kuc!
wracam do nauki
miau.






Link 03.12.2007 :: 18:38 co myślisz (2)

mam grzywkę. zupelnie do mnie nie podobna jestem
darmowy hosting obrazków
juz od kilku dni nawet. i jeszcze sie przyzwyczailam
dostalam od babci kalendarz z polnagimi mezczyznami. z cosmopolitana chyba.
kabelka od aparatu dalej nie ma
jestem wzburzona sytuacja w rosji
planuje zemste na sama-wiem-kim, ale to jeszcze nie teraz
wsadzam przemoczone paluszki u stop miedzy zeberka zeliwnego kaloryfera
czytam bardzo stara ksiazke kucharska, komiks, i ksiazke o sredniowieczu
upolowalam podczas traumatycznych zakupow w ikei mozdzierz z czarnego marmuru
nie stac mnie, zeby sie wyprowadzic z domu przez jakis czas
dostalam ksiazke o motywacji- mam to traktowac, jako aluzje?
musze sie mykrecic z kilku obietnic/ zobowiazan
musze cos komus udowodnic
musze wracac do pracy
miau.





Link 04.12.2007 :: 20:35 co myślisz (0)


darmowy hosting obrazkówdarmowy hosting obrazków
darmowy hosting obrazkówdarmowy hosting obrazków

rozowe rajstopy i rozowy zeszyt znowu rozowa torba z poszewki na jaska i rozowa chustka z barcelony od skrzatow i duzo rozowego

ale nie jak jest czerwony

bo do czerwonego to tylko czarny i bialy

i czarnobiale paski

oprocz tego moj kolnierzoszalik w panterke z bryczkowymi motywami na podszewce  
 granatowy kubek z duki i zeliwny kaloryfer, najcieplejszy w swiecie
i stolik ze smietnika, co go znalazlam rok temu z kosmateuszem i jeszcze nie odnowilam.
plakat klimta na drzwiach
roze prawdziwe od mamy i sztuczne od niewiadomo kogo
i metalowa miseczka, ktora znalazlam na lawce obok faksu i drewnianej tacki
dumna z siebie, bo uratowalam mnostwo waznych papierow
zaczne uzywac polskich znakow, bo zaczelam robic bledy ortograficzne przez zaniedbanie






Link 05.12.2007 :: 23:51 co myślisz (2)

a dzisiaj jadlam zielona zupe. jak bylam mala, to mama mowila, ze od zielonej zupy stane sie smokiem

miau.





Link 11.12.2007 :: 19:16 co myślisz (1)

Dałam się wciągnąć w wir kupowania prezentów, co przy tłumach, króre już zalewają wszelkiego rodzaju sklepy jest bardzo męczące. kolejną przeszkodą jest założenie, skądinąd bardzo słuszne i całą sobą je popieram, że prezenty mają być tanie, właściwie jak najtańsze. ale powoli powoli klaruje się moja wizja prezentowa i częściowo kupiłam to, co chciałam. zaczynam już teraz, bo tuż przed świętami zamiast w panice biegać tuż przed wigilią po centrum, nienawidząc całego świata i tej strasznej baby, która wbijając obcas w śródstopie toruje sobie drogę do ostatniego ...(tu wstawić nazwę produktu), który właśnie idę kupić... zaplątałam się. no właśnie. tego chcę uniknąć. dlategoteż mam jeszcze dwa prezenty do kupienia i jeden przyślą mi pocztą (prawie allmighty allegro :) ). na dwa dni przed świętami będę mogła tylko zająć się świętami, jedzeniem, tworzeniem miłej atmosfery, by przywitać rodzinę z uśmiechem, który może z rozpędu pozostanie mi do końca świąt... rany, zaczęłam wyobrażać siobie święta. brrr. koniec tego dobrego.
pukico kupa czasu do świąt i straszna pogoda. czas na popołudniową drzemkę.
na takie dni jak dzisiaj polecam panie o głosach ciągnących się jak melasa- madeleine peyroux i bebel gilberto
cieplejszych dni i miękkich szalików życzę
miau.





Link 17.12.2007 :: 20:12 co myślisz (0)

wczoraj odbierałam kasię z lotniska. przyjechała jak tysiące innych polaków z anglii na święta.
szczerze mówiąc nawet nieco łezka mi w oku stanęła, jak patrzyłam na te powitania, często dopiero po trzech latach niewidzenia się, albo jak przyjechał żołnierz i witałsię czule z żoną. stwierdziłam, że nie należy być bucem zblazowanym i można wzruszyć się, gdy wokół ciebie  tyle emocji  w powietrzu wisi. dlatego łezkę obtarłam i małego hobbita z tłumu wyłowiłam.

z innych ciekawych rzeczy, to dzisiaj był dzień bez przeklinania. ciekawe ile spośród osób przeklinających na codzień obyło się bez kilku kurew
miau.





Link 23.12.2007 :: 18:22 co myślisz (1)

ostatnio moje życie toczy się (jak to przy okazji świąt bywa) wokół jedzenia i prezentów.
wokół jedzenia, bo je robię, a wokół prezentów, bo je pakuję. uwielbiam pakować prezenty!
wczoraj robiłam śliżyki. to taki litewski patent, bardzo proste i bardzo pyszne. trzeba zagnieść ciasto, takie trochę, jak kruche, ale tak na prawdę inne


później trzeba zrobić takie małe ruloniki, pociąć je (tak żeby wyszło coś, co wygląda, jak psia karma)

i jak będzie dużo, to wsadzić do piekarnika i zaglądać co jakiśczas.piec aż się zarumienią   
   darmowy hosting obrazków    darmowy hosting obrazków    darmowy hosting obrazków
upiekłam też piernik. jest ładny i rumiany i pachnie pięknie i chciałabym go zjeść!

 miau.





Link 29.12.2007 :: 16:22 co myślisz (0)

już po. z jednej strony nareszcie, z drugiej, trochę szkoda... jak mi będzie smutno, to popatrzę na to zdjęcie. normalnie, jak z pocztówki:)

ale za to i z tego wszystkiego powiesiłam kolejne lampki. mniam


miau.


babeczki boczkowo-cebulowe!

Link 30.12.2007 :: 13:42 co myślisz (2)

najseksowniejsze bebeczki na świecie!

były tak piękne i pachnące, że miałam ochotę pójść z nimi do łóżka. dlatego je zjadłam
miau.





archiwum

2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
12
11
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
2006


tumblr

juliaclementine

linki

agnes
dezeen
cons
cyberkot
foto decadent
galadarling
itschloe
krisatomic
lapsus lazuli
lovely package
minimalismic
mkłj
nectar & light
nubby twiglet
pancygaro
photoshop disasters
sandra juto
stopa
swiss miss
the impossible cool
the selvege yard
ufo

  • powered by Blogi i Fotoblogi