Link 13.06.2006 :: 12:39 co myślisz (1)

nie dostalam sie.

nareszcie mam wakacje cieplo jest, opale sie, przeczytam te wszystkie ksiazki na ktore nie mialam czasu...

nie zmienia to faktu, ze troche rozzalona jestem..

najwyrazniej tak mialo byc uff 






Link 17.06.2006 :: 12:07 co myślisz (3)

ahhh.

wierce maluje szyje przyszywam tworze przybijam pruje robie czytam

mmm czas na wszystko

czas na to by sztuka konceptualna stala sie realna:D

wczooraj przyszedl do mnie na ulicy kotek i chcial isc ze mna i pokochal mnie od razu miloscia wielkaciemno bylo i zdjecie nie wyszlo.ale powiem, ze byl bialo-szary i mieciutki(i czysty, wiec raczej panski) 

miau. 






Link 22.06.2006 :: 11:42 co myślisz (2)

jade ze psem robic dzieci

dumna z niego jestem

padam na pysk po pracy.nie ma bata musze poprosci zeby mnie wpisali na dzien, bo kolejnej nocki pod rzad nie wytrzymam:)

zieew.miau. 






Link 28.06.2006 :: 21:36 co myślisz (2)

jestem chora i zasmarkana

nie pojechalam przez to do wroclawia na asian dub foundation, muszialam przelizyc prace, nie mowiac juz o tonach chusteczek i obtaryum nosku...

to napewno zla karma spowodowana wystepkami i niecnym uczynkami..chlurp,ślurp,smark, kich, apsik

bardzo zasmarkane zachrypiale i niezadowolone miau

uff nie mam sily przebierac paluszkami po klawiaturze.. 






Link 16.07.2006 :: 13:18 co myślisz (0)

pracuje proznuje
zapierdol i tance hulanki swawola.
jestem zmeczona tym wszystkim , ale tez zadowolona
duzo sie dzieje, nareszcie czuje, ze zyje.

wrocila mama.w gruncie rzeczy troche sie za nia stesknilam.przywiozla mi winko greckie(nie dziwie sie starozytnym, ze mieszali je z woda-smakije troche jak jabol), przepyszne oliwki kozie serki...no i jest obzydliwie opalona.

opowiadala mi historie o szwedzie z australii, ktory ze swoimi 2 szwedzkimi synami, zona tajka i mala szwedzko-tajska coreczka plywali po swiecie jachtem, ktory ow szwed sam wybudowal.lodka nie byla do konca gotowa, wiec w srodku bylo cos w rodzaju malego warsztatu.szwed ten kiedys siedzial jakis czas na wyspach toga bodajze.miejscowy krol(wladca?) codziennie zjadal mw. jedna tlusta kaczke, co uczynilo go strasznie grubym i ociezalym.lekaze przepisali mu cwiczenia odchudzajace, m.in. jazed na roweze.i tak krol jezdzil sobie z dwoma rowerowymi ochroniazami po obu str(mieli go nie tylko pilnowac, ale tez podtrzymywac).niestety rower nie wytrzymywal ciezaru kaczkojada-krola i ciagle cos sie w nim psulo.wtedy rower trafial do szweda, ktory dzielnie dokonywal wszelkich napraw.taka jest historia szweda, ktory naprawial rower krola z jednej z wysp toga..:)






Link 16.07.2006 :: 14:06 co myślisz (2)

ah no i warto sie pochwalic wynikami

pl podst 76%; rozsz 63%

ang podst 95%; rozsz 73% 

hist podst 59%; rozsz 54%

no i na koniec matma 52%(sic!)

chwale sie wlasciwie tylko dlatego, ze jestem pozytywnie zaskoczona 






Link 17.07.2006 :: 00:55 co myślisz (4)

tak bedzie wygladal moj nowy rowerek(pomaluje go oczywiscie, no a jak:) )







Link 23.07.2006 :: 18:00 co myślisz (2)

bardzo zmeczona julia.bardzo mile wspomnienia.istnieje duza szansa, ze niedlogo pojawi sie troche zdjec.

pukico chwale sie wszystkim swoja opalenizna.jezdze na roweze, ale we dnie i wspominam piekne widoki warszawy z nad wisly(dokladniej plazy,la plazy)

nie mam sily przebierac paluszkami.ide spac(chyba)

wszystkiego najlepszego krasiu z okazji urodzin!

miau. 






Link 31.07.2006 :: 10:31 co myślisz (4)

jakze przyjemnie mozna spedzac czas

nareszcie mam chwile wolnego.czas najwyzszy!juz za duzo w moi zyciu regeneracji.siedzie tam srednio 4 dni w tygodniu i jeszcze wpadam na piwo pomijajac prace..hm

wczoraj dogadzalam sobie jak tylko moglam.czytajac ksiazeczke smakowita(i jeszcze w dodatku pozyteczna!!), popijalam z rozkosza baileysa z mleczkiem&lodem i sluchalam madeleine peyreux o glosie slodkim i lejacym sie jak melasa. dogodzilam sobie rowniez nienormalnie duzymi ilosciami faszerowanej cukinii oraz kawa z contreau(nie po kolei na szczescie).

pieknie jest w moim pokoju wysprzatane i ojej jak jest tu milo.na meblu stoja swieczuszki, pala sie buddyjskie kadzidelka z sangi na tureckiej i lampki chionkowe z ikei w jankach.

nareszcie wymyslilam plany wakacyjne.najpierw do ostrody, pozniej, poniewaz ni z tad ni z owad pojawila sie taka opcja do berlina na 1 dzien, a wlasciwie noc-noc muzeow(za darmo wszystkie muzea w berlinie), no i last but not least, tozbudowana o kilka miejsc wycieczka do prahy.oczekiwana i wymazona od dawna, od czasu, kiedy bylam tam ostatnio

musze przeczytac dzisiaj hellenike, co oznacza, ze mam bardzo malo czasu.milego dnia zycze.

miau. 






Link 11.08.2006 :: 10:25 co myślisz (2)

pitu pitu
duzo rzeczy ale chyba nadazam.

za mna bardzo mile wakacje na suwalszczyznie(zakonczone niestety przedwczesnie-czyt.po 2 dniach).miejsce cudowne.magiczne nieco.na pewno mieszkaja tam skrzaty. zaluje, ze musialam wyjechac, moze jeszcze uda mi sie tam wpasc na kilka dni. teraz lecze sie z radosci, ze tak to eufemistycznie ujme, spowodowanej faktem iz jestem studentka pierwszego roq kulturoznastwa srodziemnomorskiego na uniwersytecie warszawskim.o

spokoj rozlewajacy sie po moim ciele niczym melasa gestnieje zmieniajac sie w cudownie wypelniajaca po brzegi niczym nie zmacona pewnosc siebie

miau 






Link 13.08.2006 :: 19:31 co myślisz (0)

dzisiaj bylam w krainie potworow, cholernym tartarze, centrum handlowym-arkadii slawetnej.rzygac mi sie chce na mysl o takich miejscach, a zmuszona bylam spedzic tam kupe czasu.bleee:/

znow odczuwam potrzebe dokulturalnienia.teatr jakis moze,wstawa?

 kondolencje dla drzimiego sle.3maj sie chlopie:*

miau. 






Link 15.08.2006 :: 16:16 co myślisz (1)

dzisiejszy dzien uplywa pod znakiem chillu i oswajania wezy mieszkajacych pod moim lozkiem.never will frown with golden brown i te rzeczy.

wieje niesamowity wiatr.chcialabym z nim pofruwac nad warszawa.kot jak zwykle spi na ekranie komputera.gdy nie chce mi sie nic robic maze o prowadzeniu kociego zycia.

sprzatanie jest uciazliwe.tak wlasciwie powinnam nauczyc sie utrzymywac pozadek, zeby jak najzadziej musiec sprzatac.ale z 2str podczas sprzatania mozna znalezc wiele zapomnianych skarbow, notatek, pamiatek.sprzatanie zawsze laczy sie ze znajdowaniem przeterminowanych wygranych losow na loterie, notatek przypominajacych o tym, czego nie zrobilo sie pol roq temu, przeterminowanych prezerwatyw i niedokonczonych/nie wyslanych listow. mozna tez znalezc pierdoly wrzucone do szuflady 3 lata temu, pozornie bez znaczenia, w rzeczywistosci bardzo wazne, majace swoja nawet krotka historie, budzace sentyment.ech.czas konczyc sprzatanie.burdel mnie przerosl.musze go zniszczyc.ale nie martwie sie.za 2 dni i tak powroci...ze zdwojona sila huehue

miau. 






Link 19.08.2006 :: 14:14 co myślisz (2)

mdly i otumaniajacy slodki zapach kwiatow akacji, perwersyjnie krecacy.zmyslowy

 

wolny dzien mam, czas sie dokulturalnic, moze mala wycieczka na rowerku.muzeum?znowu zaczelam czytac ksiazki brakowalo mi tego.odespalam ostatnie dwa miesiace i zaczynam wracac do starej julci.chyba.mam jeszcze troche metlik w glowie, ale przyzwyczailam sie juz

chcialabym czasami zachowywac niewzruszony spokoj, przyjmowac rzeczy takie, jakimi sa.nie tolerowac bez wyjatku, raczej godzic sie z niektorymi faktami nie poddajacymi sie zmianie.z drugiej strony niemoznosc zwerbalizowania daje szanse na przemyslenie, nie musi byc tlumieniem.

pitupitu

miau 






Link 22.08.2006 :: 13:08 co myślisz (2)

juz jest juz jest! moj nowy rowerek przyjechal do mnie wczoraj o polnocy. od rana zastanawiam sie jaka nadam mu tozsamosc.czy bedzie to model zebra.0.3? czy tez moze wcieli sie w inne zwierze rowerowe?
niemniej uczcze(?) go dzisiaj wycieczka rowerowa do muzeum powstania warszawskiego, w ktorym jeszcze nigdy(!) nie bylam.wybieram sie tam z monika, ktore obecnie i przez chwile jezdzi na zeberce

miau.




Link 28.08.2006 :: 18:34 co myślisz (1)

wyjezdzam dzisiaj do pragi

a to tak na dowidzenia;)







Link 11.09.2006 :: 11:00 co myślisz (1)

jestem juz jestem! juz wrocilam! tralalala

radosna i zadowolona po praskich przygodach.

relacji z pragi czesc pierwsza to bedzie, pt. "podroz wte":

 rozemocjonowani wszyscy 3(ja, piotrelek i kamil), pojechawszy na dworzec spotkalismy becie, czyt. beate t. poczatkujaca polska artystke, ktora z kadstam wracala, ale nie dala sie namowic na pojechanie z nami.

w pociagu(austriackim)hamulec bezpieczensttwa byl zamontowany w miejscu, gdzie zazwyczaj znajduje sie klamka  okienna.prawie przymusowo zaatrzymalam pociag.okna nie udalo mi sie otworzyc.na szczescie nie udusilismy sie, poniewaz w okolicach granicy dowiedzialam sie przez przypadek,ze nasz wagon jedzie do wiednia, wiec odbyc sie musialo paniczne przenoszenie itd.okazalo sie ze nasz wagon jednak nie jedzie do woednia,ale przynajmniej moglam otworzyc okno. 

w petrowicach po zakupieniu biletu o wdziecznej nazwie do skupiny, zakupilismy rowniez przepysznego velkopopowickiego kozla, w ten sposob bardzo przyjemnie zaczynajac nasz pobyt w republice czeskiej.

wymeczeni,ale zadowoleni o 7rano dojechalismy na hlawno nadrazi, z ktorego z racji tego, ze do zludzenia przypomina dworzec zoo wyszlismy jak najszybciej i przez starowke podazylismy w strone ujezdu... 






Link 20.09.2006 :: 17:00 co myślisz (2)

na prosby i poganiania (znowu cyberkocie)zbieram sie do dalszego ciagu.





relacji z pragi czesc druga pt."w trakcie":


 sam poczatek wtraktu i bycia tam byl nad wyraz przyjemny


pomijajac to, ze padnieci bylismy i niezywi, przeczolgalismy sie przez
starowke, stwierdzajac, ze grzechem byloby jechanie tramwajem.w ten
sposob udalo nam sie zobaczyc pusty(!)rynek staromiejski i rowniez
pusty(!!)most karola.romantycznie spowity mgla most, slonce rzucajace
swe promienie na hradczany, japonscy turysci(ktorzy notabene
potraktowali srodkowoeuropejskich backpackerow jako atrakcje i nie
omieszkali zrobic nam zdjecia).


gdy wreszcie doczlapalismy do hostelu ujezd, chlopcy poczlapali brac prysznice i ropakowywac sie i spac conieco.


ja zas zasiadlam zadowolona przy barze i rozpoczelam przypadkowa i nie
wynikajaca z mojej woli integracje z francuzem lat okolo 40pare
danielem.i tak o 8.30, po wlaniu w siebie wmuszonej 50wody ognistej,
wyciagnelam biednych chlopcow na spacer na gore petrin, pozniej
hradczany, most.k, starowke...ogolnie rzecz biorac przegonilam ich
niezle i gdy zglodnielismy akurat stalismy pod wejsciem do stosunkowo
taniej jadlodajni, czegos na ksztalt baru mlecznego(gdzie zreszta
obiady jedlismy prawie codziennie do konca wyjazdu).


nie wiem jak skonczyl sie ten dzien dla chlopcow, ja niemniej
wyciagajac korzysci z fascynacji daniela moja osoba po wypiciu 
odpowiedniej ilosci rumu(niezbyt czeski trunek-wiem,ale jaki dobry i za
darmo..)poszlam spac.o





ps.wyprodukowalam tego wieczoru dwa dlugopisowe tatuaze z syrenka,
ktora jak zginalo sie przedramie machala ogonkiem. jedna z syrenek
znajdowala sie na ramieniu erica-australijskiego chlopaczka z ktorym
jak sie okazalo bawilismy sie do konca


 


ciag dalszy w nastepnym odcinku






Link 22.09.2006 :: 13:10 co myślisz (0)

relacji czesc trzecia pt. "zwiedzanie poznawanie i picie...":

opowiadania jest duzo, ale postaram sie skrocic.

pomijajac erica-australijczyka i daniela-francuza, poznalismy jeszcze
parke z poludniowo-zachodnich niemiec- jana i verine,i kilka mniej
istotnych osob.po dwoch dniach szwendalismy sie po pradze
miedzynarodowa osmioosobowa grupa. zwiedzilismy przepiekny zamek i moja
ukochana katedre swietego wita, zlota uliczke i wszystkie standartowe
miejsca do zwiedzania.przespacerowalismy przez cala stara czesc pragi
az nogi wlazily nam w dupy.niestety po pstrykaniu przez caly dzien
zdjec, kiedy chcialam wymienic film(bylo to chyba drugiego, czy
trzeciego dnia-wczesniej zamominalam zabrac na spacer aparatu), okazalo
sie, ze zle se naciagnal,a wlasciwie wcale tego nie zrobil i mm 36
zdjec na 1 klatce.zla i zniesmaczona oraz troche smutna, stwierdzilam,
ze nie mam sily, nie chce i wogole olewam

by to kolejny raz, kiedy wrocilam z pragi bez jakichkolwiek zdjec:/

ja tlumacze to sobie w ten sposob:praga mnie lubi i chce bym tam
wracala.juz planuje kolejny wyjazd i wtedy sprobuje JESZCZE RAZ.

koniec czesci trzeciej

miau






Link 23.09.2006 :: 12:41 co myślisz (0)

czesc czwarta relacji, czyli "v cipu i z powrotem":

no to tak... z ulica v cipu historia jest taka, ze jak sie okazalo
oznacze to "na granicy", badz tez "na obrzezach".niemoniej trzeba bylo
opowiedziec i wyjasnic cudzoziemcom, dlaczego siedzac przy barze w
ujezdzie, gdy sobie przypomnielismy i tej ulicy, wybuchnelismy salwa
smiechu. tak wiec wyjasnilismy podobienstwo miedzy nazwa ulicy a ang.
'pussy'. okazalo sie, ze znajduje sie tam fajna knajpka i nasz
barman-recepcjonista mario(slowak notabene, wiec duzo latwiej bylo sie
z nim dogadac) zaczal sie coraz bardziej zapetlac i mylic w
przypadkowych i jak mozna sie domyslic zabawnych pulapkach slownych z
byciem tam i wchodzeniem zwiazanych.

cala opowiesc mozna potraktowac jako dowcip sytuacyjny i nie wiem, czy
zostanie zrozumiany, ale mowilam, ze opowiem, wiec opowiedzialam:)



w drodze powrotnej piotrelek pomlil godziny pociagow, wiec zerwalismy
sie bladym switem po to, by pozniej czekac chyba z godzine. poniewaz
jak juz chyba mowilam, hlawne nadrazi wygladaja i wlasciwie sa jak
dworzec zoo z ksiazki "my dzieci(...)", ucieklisy gdzies w okolice
omijajac szerokim lukiem park otaczajacy dworzec, pelen cpunow,
zlodziei, cyganow i innych zloczyncow(nie mam nic do cyganow, dopuki na
patrza na moj bagaz lapczywym wzrokiem)

w czeskim warsie jest tak ladnie, ze az sie skusilam na obiadek.jak sie
okazalo slusznie poniewaz za cene niewiele wieksza niz w barze
mlecznym  dostalam duzo dobrego jedzonka.w wagonie
restauracyjnym(bo sa tam normalnie stoliki itd) czulam sie troche jak w
orient expressie.ale nie mialam sie czego obawiac-jechalismy w dzien:)



koniec czesci czwatrej i ostatniej relacji z wyjazdu do pragi czeskiej miast magicznego i beloved mojego

miau






Link 02.10.2006 :: 00:10 co myślisz (2)

tatus przyjechal!

przywiozl mi pol kilo parmezanu, greckie winko i wogole jest milo

bardzo dobrze wyglada, opalony jest i przez ostatnie 4miesiace schudl 20 kg(!)

stesknilam sie za nim strasznie

o rany, fajnie jest miec tate na miejscu, a nie na morzu:)

miau.






Link 02.10.2006 :: 18:58 co myślisz (4)

studenckie zycie. hmm.

milo jest.duzo zajec dzisiaj mialam, wypalilam niesamowita ilosc
szlugow, poznaje swoja grupe. i wykladowcow.okaze sie co z tego bedzie

pukico podoba sie.duzo gadam na cwiczeniach.mam duzo do powiedzenia? czy po prostu jestem zarozumiala gadula?

mysle, ze jedno i drugie:)



indeks mam ladny, zielony i legitymacje tez mam. brzydka i plastikowa.



a no i napadalo mi duzo deszczu na moje piekne niebieskie siodelko w rozowej panterze. chlip. i plusk



miau






Link 21.10.2006 :: 11:44 co myślisz (1)

chlurp slurp i smark

enjoing studia i wogole enjoing life, ale ja juz nie chce miec kataru

nihilizm i dekadencja

relatywizm moralny

pretensjonalny sposob pisania.tak jedno pod drugim i uzywanie pojedynczych slow zamiast zdan.takie rzeczy moga robic poeci:)

hrumpf



miau






Link 28.10.2006 :: 12:45 co myślisz (0)

ostatnio dobie dogadzam. rowerek, mus czekoladowy serek camemberek,
banany jabloszka kapiele w wannie z wonnymi olejkami, billie holiday,
dobra kawa...

a to wszystko po to, by nie robic tego, co musze. bo przeciez do pracy
zeby sie zabrac trzeba byc wypoczetym, zerelaksowanym
zadowolonym..tylko pozniej trzeba sie do tej pracy zabrac.dlatego tez
ide zrobic sobie przyjemna i dluga kapiel z olejkami, a pozniej zabiore
sie do pracy.

mus juz jadlam.smaczny, czekoladowy.rozpusta.poezja.slodki smak dekadencji.ojj tak

czekolada jest dekadencka



miau






Link 05.11.2006 :: 15:31 co myślisz (1)

a jednak melancholii jesiennej udalo sie mnie dopasc.niepodobamisieto:/

niemniej staram sie poprawiac sobie humor jak tylko sie da.na przyklad
w piatek zrobilam urourodzinowa impreze, na ktora nie przyszlo wielu
bliskich znajomych.nie odezwali sie rowniez ani nie wytlumaczyli.

melancholia wraca.

mam w mieszkaniu burdel.

i wylaczyli mi wode

miau






Link 10.11.2006 :: 21:27 co myślisz (0)



to taki maly ciag dalszy lepszohumorowy,jezeli chodzi o urodzinowa impreze.

bylo milo o przyjemnie i bylam wesolutka i pijaniutka.na imprezie byli rowniez pancygaro i cyberkotka.


poprzebieralismy sie jak na bal przebierancow w przedszkolu.tylko gry i zabawy byly troszku inne.


zdecydowanie zadowolona z zycia.


miau




na dobranoc i na lepsze spanie hehehehe.....

Link 10.11.2006 :: 21:37 co myślisz (1)



musze przyznac, ze przekomujaca jest...:]






Link 17.11.2006 :: 17:42 co myślisz (1)

zaslyszane w tym tygodniu w autobusie.nie przeze mnie. 2 polakow rozmowy.

-na kogo glosowales?

-na kinge rusin



kupilam sobie beret.czerwony.z antenka. przypomnialo mi to zdjecie, ktore kiedys krazylo po internecie.









piekne,nie?

miau.






Link 05.12.2006 :: 21:17 co myślisz (3)

asiu, w berecie zobaczyc mnie mozna  w okolicach cudownie rozkopanego krakowskiego przedmiescia.


co do tej ulicy, to codziennie mnie zaskakuje swoja zmiennoscia, i formami ktore przybiera.


chodza tam tez rozni panowie, ktorzy czasami siedza w dziurach i tylko
wystawiaja glowy, albo zelbetowe rzezby pogiete robia i nie chca 
niestety nikogo rozjechac walcem,ale za to chalasuja brdzo mocno i
glosno.


zawsze tez mozna uciec do buwu gdzie jest cieplo i pachnie zakurzonym papierem.


a i jeszcze uwazam, ze powinni pomnik kopernika na tzw.okres okoloswiateczny obwinac lampkami choinkowymi.


ale kaczor moze sobie odpuscic oficjalne odpalanie owych.


sama bym obwinela mikolaja.k, ale wiem, ze zaraz jeszczetego samego dnia ktos zajebal by przedlozacz


miau.






Link 12.12.2006 :: 18:43 co myślisz (1)

nie lubie byc chora.tym bardziej w momencie, kiedy wyjezdzam zeglowac.oj nie lubie

trafilam dzisiaj na stronke ujezdu,
hostelu, w ktorym spalam bedac w pradze..i wogole jakis taki mam
nastroj sentymentalny i dobre czasy wspominam dawne najdawniejsze i
calkiem nowe.

bawie sie konwencjami i milo jest.bede robic pierniczki i juz zrobilam
przepyszna porterowke..mmm...musze sie powstrzymywac, zeby poczekac
miesiac-dwa, kiedy to bedzie duuzo lepsza.najchetniej skonsumowalabym
cala od razu taka dobra jest

doszlam do wniosku, ze ludziom brakuje dystansu do samych siebie.Wiecej
dystansu!jeah!niech zyje poczucie humoru! wyjmijcie korki z dup,
cieszcie sie zyciem!nie myslcie"co inni o mnie pomysla?"- ci inni i
wszyscy oni i tak maa was w dupie!

tym optymistycznym akcentem koncze

miau.






Link 13.12.2006 :: 21:32 co myślisz (1)

mi tez cos dzisiaj zabraklo dystansu.dzis zamiast sentymentalnosci
uruchomilam zgorzknialosc.po wczorajszych sentymentach i po czekaniu na
poczcie po to tylko, zeby sie dowiedziec, ze nie moze szanowna pani po
drugiej stronie szyby( ktora nota bene na jej szczescie tam byla) nie
moze znalezc mojej paczki, na ktorej BARDZO mi zalezy. i tyle



miauah. no i w zwiazku z tym, ze wyjezdzam zaraz na zagle i dopiero na
swieta upragnione i znienawidzone wracam, no to takie zwyczajowe i
typowe wesolych swiat



(na zdjecie kliknac trzeba, to wtedy jak rozkladowka bedzie.o)







miau.





archiwum

2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
12
11
10
9
8
7
6
5
4


tumblr

juliaclementine

linki

agnes
dezeen
cons
cyberkot
foto decadent
galadarling
itschloe
krisatomic
lapsus lazuli
lovely package
minimalismic
mkłj
nectar & light
nubby twiglet
pancygaro
photoshop disasters
sandra juto
stopa
swiss miss
the impossible cool
the selvege yard
ufo

  • ← na wspak do przodu →
    powered by Blogi i Fotoblogi