wczoraj odbierałam kasię z lotniska. przyjechała jak tysiące innych polaków z anglii na święta.
szczerze mówiąc nawet nieco łezka mi w oku stanęła, jak patrzyłam na te powitania, często dopiero po trzech latach niewidzenia się, albo jak przyjechał żołnierz i witałsię czule z żoną. stwierdziłam, że nie należy być bucem zblazowanym i można wzruszyć się, gdy wokół ciebie  tyle emocji  w powietrzu wisi. dlatego łezkę obtarłam i małego hobbita z tłumu wyłowiłam.

z innych ciekawych rzeczy, to dzisiaj był dzień bez przeklinania. ciekawe ile spośród osób przeklinających na codzień obyło się bez kilku kurew
miau.




co pomysleli:
fotolog.pl :: Forum :: Wróć