Dałam się wciągnąć w wir kupowania prezentów, co przy tłumach, króre już zalewają wszelkiego rodzaju sklepy jest bardzo męczące. kolejną przeszkodą jest założenie, skądinąd bardzo słuszne i całą sobą je popieram, że prezenty mają być tanie, właściwie jak najtańsze. ale powoli powoli klaruje się moja wizja prezentowa i częściowo kupiłam to, co chciałam. zaczynam już teraz, bo tuż przed świętami zamiast w panice biegać tuż przed wigilią po centrum, nienawidząc całego świata i tej strasznej baby, która wbijając obcas w śródstopie toruje sobie drogę do ostatniego ...(tu wstawić nazwę produktu), który właśnie idę kupić... zaplątałam się. no właśnie. tego chcę uniknąć. dlategoteż mam jeszcze dwa prezenty do kupienia i jeden przyślą mi pocztą (prawie allmighty allegro :) ). na dwa dni przed świętami będę mogła tylko zająć się świętami, jedzeniem, tworzeniem miłej atmosfery, by przywitać rodzinę z uśmiechem, który może z rozpędu pozostanie mi do końca świąt... rany, zaczęłam wyobrażać siobie święta. brrr. koniec tego dobrego.
pukico kupa czasu do świąt i straszna pogoda. czas na popołudniową drzemkę.
na takie dni jak dzisiaj polecam panie o głosach ciągnących się jak melasa- madeleine peyroux i bebel gilberto
cieplejszych dni i miękkich szalików życzę
miau.




co pomysleli:
11.12.2007, 19:28 :: 79.185.110.68

iloou

A ja i tak pójdę z kimś (bo nie sama przecież) po prezenty dzień przed świętami. I spędzę w centrum handlowym pare godzin (w zeszłym roku 7)..No, ale to są właśnie dobre złego początki. A święta? Zniesiemy przecież, co nie? Bo fajne są mimo wszystko, mimo co. Pozdrawiam:)
fotolog.pl :: Forum :: Wróć