mam grzywkę. zupelnie do mnie nie podobna jestem
darmowy hosting obrazków
juz od kilku dni nawet. i jeszcze sie przyzwyczailam
dostalam od babci kalendarz z polnagimi mezczyznami. z cosmopolitana chyba.
kabelka od aparatu dalej nie ma
jestem wzburzona sytuacja w rosji
planuje zemste na sama-wiem-kim, ale to jeszcze nie teraz
wsadzam przemoczone paluszki u stop miedzy zeberka zeliwnego kaloryfera
czytam bardzo stara ksiazke kucharska, komiks, i ksiazke o sredniowieczu
upolowalam podczas traumatycznych zakupow w ikei mozdzierz z czarnego marmuru
nie stac mnie, zeby sie wyprowadzic z domu przez jakis czas
dostalam ksiazke o motywacji- mam to traktowac, jako aluzje?
musze sie mykrecic z kilku obietnic/ zobowiazan
musze cos komus udowodnic
musze wracac do pracy
miau.




co pomysleli:
04.12.2007, 18:52 :: 212.76.37.214

miaumiau

ja tez przez wiele lat dizeciecych mialam. mama pokazywala fryzjerowi 'kubusia puchatka'. przez dobre 10 lat bylam strzyzona na krzysia. zobaczymy, co z tego bedzie
04.12.2007, 10:14 :: 194.69.207.122

cyberkot


grzywki moim zdaniem to sprawa indywidualna.
ja osobiście nie znoszę, bo musiałam mieć przez wiele dziecięcych lat.
ale są tacy, co noszą i się cieszą... :)

fotolog.pl :: Forum :: Wróć