Link 05.11.2007 :: 20:33 co myślisz (1)

ostatnio było ciężko oj ciężko. i nauki były dużo. i ciężko przerażona byłam.


ale nauczyłam się dzielnie i zdałam.



oczywiście w dużej mierze dzięki pomocy mojej kotki, która doskonale zna się na wszystkim, tylko czasami obraża się, jak nie pozwalam jej spać na klawiaturze.



kiedyś zwykła była sypiać na ekranie komputera. ale ekran niestety był się zepsuł (zaczynam się zastanawiać, czy nie przez kłaki szanownej wyżej wspomnianej) i teraz obrażona jest na nowy komputer (który pochwalę się jest już stary, teraz dzięki krwawicy mej i odrobinie szczęścia wymieniłam na jabłuszko)

więc teraz radość jest wielka bo jestem już tak całkiem studentką drugiego roku studiów śródziemnomorskich. dzielne dziewcze. a nie mówiłam?


miau.





Link 06.11.2007 :: 20:34 co myślisz (0)

piękne znalezisko. polecam projekt gutenberg












Link 07.11.2007 :: 14:06 co myślisz (1)

czy koty chrapią, czy tylko sapią. a co myśli kot, jak spadnie  zkaloryfera. a co by było, gdyby wszyscy mieli ogony?
odpowiedź na te i inne pytania w następnym odcinku





Link 09.11.2007 :: 21:53 co myślisz (0)

tak, chrapią i to całkiem głośno. nie mi, maluczkiej mówić o czym myślą, a ja bym bardzo chciała ogon mieć. taki chwytny.troszkę jak u małpki, troszkę jak u kotka...

a tu w prezencie ladna historyjka, co mi ja kolega przypomnial, wklejam tekst bezposrednio z komunikatora, co go wszyscy maja:

Pan Bóg, jak wiadomo, tworzył świat przez bodajże tydzień, a potem spojrzał na swoje dzieło i powiedział: "Ooo kurwa!". A później dodał: "A, mam jeszcze chwilę, teraz zrobię coś naprawdę ładnego. Coś mnie godnego, coś zaprawdę w boskim wymiarze. Coś takiego, co jest autentyczną kwintesencją piękna i nie ma wad". I zrobił kota.

tak jakos kocio ostatnio. bo kalotryfery grzeja
miau.





Link 20.11.2007 :: 18:37 co myślisz (0)

jestem chora i odkrylam bardzo niebezpieczne dla mojego zdrowia uzaleznienie od wszystkiego,co ma polaczenie czekolady i miety.
chorosc objawia sie bardzo zatkanym wszystkim, co powoduje niezwykle powolne myslenie, oraz bolacym gardlem.cala ta sytuacja doprowadza mnie do szalu, ale coz poczac.przynajmniej moglam zaspokoic lekomanska czesc mnie i spozylam jakze urocze drugie sniadanie.kolorowe i skondensowane.zobaczymy, co bedzie jutro.
uzaleznienie zas objawia sie spozywaniem wselkiego rodzaju pysznych pysznosci z zawartoscia czekolady i tej przedziwnej masy mietowej, ktora niewiedziecczemu jest biala, a nie na przyklad zielona. zreszta tak  samo jest z gumami do zucia. o i z tiktakami. czy ktos moze mi to wyjasnic?
miau.

ah no i jak uda mi sie znalezc kabelek od aparatu beda zdjecia, miedzy innymi piekne kolorowe tabletki, ktore zjadlam ze smakiem na drugie sniadanie, a dzieki ktorym zostaly mi wszrlkie zmysly wylaczane na pol snia (to chyba przez gripex..)





Link 27.11.2007 :: 16:00 co myślisz (2)

Dzielnie dziewcze tlumaczy, tak. Nie zmienia to faktu, ze literowek duzo jest. Z noich ulubionych:
Posikana cebulka
Plasterek szyszynki
Opłakiwać kurczaka

Hm. Narazie wiecej nie pamietam
Chwilowo mam pierdolca na punkcie czytania kilometrowych artykulow o roznych przedziwnych, inspirujacych kobietach, z marchesa na czele oczywiscie. Jakby ktos mi chcial prezent zrobic, to nie ma problemu

polecam, marchesa luisa casati,

marie antoinette i

edie sedgwick. swoja droga niezla kombinacja, co?






Link 28.11.2007 :: 15:28 co myślisz (0)

juz drugi dzien siedze w domu. pilnuje hydraulikow. jedyne co slysze, to stukanie, wiercenie, walenie, tupanie etc. szalu dostac mozna. mialam ambitny plan wykozystania tego czasu konstruktywnie. pozytecznie. ale niestety jak pisalam wyzej slysze jedynie stukanie, walenie wiercenie...
dlatego postanowilam przynajmniej troche upozytecznic ten czas i kiedy juz na prawde nie moge zebrac mysli, skupic sie na czytaniu, skoncentrowac sie na uczeniu, przeglądam radośnie cala mase plyt kosmateusza i albumy jakies z fotografia.
udalo mi sie wykopac od cholery niesamowitej muzyki, ale rowniez klasyki troche brakujacej mi. nie wspominajac o przynajmniej godzinie spedzonej na goladaniu w internecie fotografii przedziwnych i niesamowitych. po tym ciut przydlugim wstepie, smacznego:
nie bylam w stanie wybrac jednego zdjecia, wszystkie mi sie podobaly mniej lub bardziej, padowaly mniej lub bardziej. nie chcialam wyroznic jednego fotografa z mojej listy, wiec wybralam zdjecie samo w sobie niezbyt wybitne, aczkolwiek bardzo ladne. zdjecie wybitnego zrobione przez wybitnego. hoyningen huene henriemu cartierre-bressonowi


z drugiej strony zaczynam powoli rozumiec to zdjecie. zdjecie, jakich bylo wiele. ile jest zdjec fotografujacego fotografa. ale na niewielu widac to skupienie, napiecie, geniusz widoczny, jak zyly na czole.
zbieram sie tez, by zebrac male skrawki, pojedyncze mysli z marginesow, okladek, osratnich stron ksiazki, papierkow z kieszeni w jedna calosc. a moze kilka.ale to jeszcze nie teraz.
na chwile przestali kuc!
wracam do nauki
miau.





archiwum

2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
12
11
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
2006


tumblr

juliaclementine

linki

agnes
dezeen
cons
cyberkot
foto decadent
galadarling
itschloe
krisatomic
lapsus lazuli
lovely package
minimalismic
mkłj
nectar & light
nubby twiglet
pancygaro
photoshop disasters
sandra juto
stopa
swiss miss
the impossible cool
the selvege yard
ufo

  • powered by Blogi i Fotoblogi